Kraków

Kraków ma atmosferę, to wie każdy, kto do grodu Kraka chociaż raz zawitał. Miastusiowe spotkania krakowskie, których dotąd było trzy, też mają swoją niepowtarzalną atmosferę. Spotkałyśmy się po raz pierwszy końcem lata, wcześniej w ogóle się nie znałyśmy. Co ciekawe, wszystkie jesteśmy spoza Krakowa i każda z nas miała do pokonania bliższy lub dalszy odcinek drogi. Od razu wiedziałyśmy, że warto było przyjechać, gdy tylko zaczęłyśmy rozmawiać. I wcale nie o chorobie, miastenia zupełnie zeszła na dalszy plan, była gdzieś w tle. Pierwsze pytanie, jakie padło, brzmiało: „Jak u was z seksem?”. Jeżeli ktokolwiek myślał, że będzie drętwo, to się grubo pomylił. Miałyśmy wrażenie, że znamy się od lat, od razu przeszłyśmy na „ty”. Poruszałyśmy wszelkie możliwe tematy – rodzinne i ogólnoludzkie. Obsmarowałyśmy niekompetentnych lekarzy i marną służbę zdrowia. A wszystko z humorem, bez żadnych narzekań i wpędzania się w depresję. Team, jaki tworzymy, składa się z: Reni, organizatorki spotkań, Bożenki, Lucynki, Sylwi i mnie oraz osób towarzyszących, z których stałym bywalcem jest Grzegorz. Szykujemy się już na kolejne spotkanie i mamy nadzieję, że nasze grono będzie się cały czas powiększać.


Autor: Marlena (Marilyn)

Kategoria:

Skomentuj wpis (0) →